Fotografia porodowa, reportaż z porodu Ani – Poznań

Fotografia porodowa, reportaż z porodu Ani – Poznań

Fotografia porodowa, reportaż z porodu Ani – Poznań

Fotografia porodowa? A po co to komu? Przecież zdjęcia może zrobić tata, położna, lekarz… Ale profesjonalny fotograf na sali? Czy na pewno… Czy partner jest od tego, by trzymać w ręce telefon albo aparat zamiast całować spocone czoło, podawać wodę, smarować spierzchnięte usta, przytulać, cicho szeptać wyznanie miłości?

Poród to feria emocji, uczuć – od radości, wkurzenia, smutku, strachu, zmęczenia, bólu, błagania o litość, bezgranicznej miłości. Można pokazać to w sposób godny, piękny. Narodziny człowieka – syna, córki to moment niezwykły. Narodziny matki. Po raz pierwszy lub kolejny. Od pierwszego skurczu, pęknięcia pęcherza, bólu w podbrzuszu potrafi minąć kilkanaście godzin. Oczekiwanie na telefon, że to już. Wciąż pamiętam mój skurcz brzucha, czy zdążę, czy to dziś. Udało się. Spełniłam swoje marzenie, by sfotografować poród. Poród, w którym Ania odczarowała swoje wcześniejsze doświadczenia. Ogromna zasługa w tym niej samej, męża, Agi – położnej, której ufała całkowicie i oddała się w jej ręce w oczekiwaniu na pierwszy krzyk Antka.

Jak przygotować mieszkanie do sesji lifestyle?

Tak, karmię! Karmię tak… – dokumentalna sesja karmienia piersią 2023

Tak, karmię! Karmię tak… – dokumentalna sesja karmienia piersią 2023

Tak, karmię! Karmię tak… – dokumentalna sesja karmienia piersią 2023

Mamy rok 2023 i mogłoby się wydawać, że świat jest bardziej otwarty, wyrozumiały, wspierający. Bywa, ale zależy to od wielu czynników. Trochę to smutne, obciążające. Karmienie piersią i podejmowanie nieprzerwanie od 2018 roku tego tematu w mojej pracy fotograficznej jest sprawą osobistą. Karmiłam dwóch synów po około 9 miesięcy, do samoostawienia. Nie ja o tym decydowałam. Oddałam się naturze. Wciąż uważam to za moment niezwykły. Piękny. Prosty do bólu, choć… Może jednak nie.

Zaraz przeczytasz i obejrzysz historie 26 kobiet, które stanęły przed moim obiektywem. Każda z nich przeżyła kryzysy, nieprzespane noce. Miała przemoknięte bluzki, łóżka, materace. Niektóre walczyły z zapaleniami piersi w gorączce. Z mniej lub bardziej trafnymi radami u boku. Zamknięte w domach, z partnerem u boku, starszym dzieckiem przy piersi. Z marzeniami o mlecznej drodze.

Mam nadzieję, że oglądając tegoroczny projekt, który zrealizowałam pomiędzy majem, a lipcem 2023 roku, odczujesz ulgę. Jako człowiek, kobieta, matka. Zdejmiesz te kajdany. Oderwiesz na chwilę myśli od wyidealizowanych obrazków i w tych kadrach odnajdziesz swoją historię. Uspokoisz się.

Pomysły na sytuacje domowe sfotografowane przeze mnie, a jakże, są z życia wzięte. Próbujemy dostawiać dziecko do piersi tuż po porodzie. Karmimy w połogu, ucząc się życia na nowo, na innych zasadach. Dowiadujemy się co to hiperlaktacja i jak daleko pokarm może tryskać. Bo nie tylko w twarz dziecka. Podajemy dzieciom piersi na macie od jogi, w tandemie, pośród codziennego bałaganu domowego i kolorowych zabawek. Nie zawsze kąpiemy się same pod prysznicem, czy w wannie. Ba, rutynowa toaleta powinna być z obstawą. Odciągamy laktatorem kropelki mleka, a potem nie możemy domknąć zamrażarki. Ogarniamy gospodarstwo na wsi. Gramy w gry ze starszakiem. Dbamy o ogród. Próbujemy coś zjeść, wypić kawę, poczytać. Nadal, a może nawet karmiąc.

Dalej… malujemy się, może po raz czwarty z obciążeniem na klatce. Nawet te ćwiczenia z Lewandowską liczymy z piersią wystającą ze sportowego stanika. Da się. W piżamie, do trzynastej. W eleganckiej sukience, przy stercie prania do ułożenia. W piaskownicy, w kuchni, pod sofą, obok męża na home office. Z maseczką na twarzy, gotując obiad, przewracając placki na dość późne już śniadanie. Grając w playstaion, kosząc trawę spoglądając, jak Pan Tata grzebie pod maską auta.

W bagażniku, na tylnym siedzeniu auta w garażu. Z tamborkiem w ręce, haftując, bez wątpienia imię dziecka. Pracując przy laptopie, laminując plakaty na gazetkę szkolną. Z odkurzaczem w ręku lub z laktatorami robiąc kilometry na stacjonarnym rowerku. Bo mówią: zadbaj o siebie, będziesz lepszą matką.

A jesteśmy najlepsze nawet gdy walczymy z niepełnosprawnością własnego ciała, czy naszego dziecka. Mając początkowo wstręt do biustu, który ostatecznie daje takie dobro naszym kruszynkom. Obcinamy paznokcie, robimy fryzurę na wesele, leżymy godzinami na łóżku, modląc się, by te plecy choć trochę mniej bolały. Decydujemy się karmić dużo powyżej roku. Karmimy będąc w kryzysie w domu samotnej matki.

Dziewczyny, w każdej chwili zwątpienia przypominajcie sobie te wpatrzone oczy. Te kropelki mleka cieknące po karmieniu, ustka wydęte i rozmyte spojrzenia. Warto. Póki starczy mi sił, pomysłów, będę z Wami. Pokazując, gdzie i jak można. Mimo tych trudnych zdań, które ranią i bolą latami. Nie jesteś w tym sama i z dumą powiedz:

Tak, karmię! Karmię tak…

Marta Woźna, 2023

Jak przygotować mieszkanie do sesji lifestyle?
Jak przygotować mieszkanie do sesji lifestyle?
Jak przygotować mieszkanie do sesji lifestyle?

Projekt „Tak, karmię! Karmię tak…” został pokazany w formie wystawy w dniach 1-5.08 w Prestrzeni w Poznaniu. Jeśli masz ochotę, pomysł na to, żeby umieścić gdzieś zdjęcia, pokazać je przy okazji eventu promującego tematy rodzicielskie, porodowe, laktacyjne, napisz proszę maila: kontakt@paniwozna.pl

O projekcie pisały / można było przeczytać:

Ładne Bebe

Głos Wielkopolski online i w druku

WTK

Edziecko

Reportaż z porodu – Poznań

Reportaż z porodu – Poznań

Reportaż z porodu – Poznań

Podobno są kobiety stworzone do rodzenia. Mają to coś, co czyni ich ciała idealne do szybkiego porodu. Poznałam taką kobietę. To Sara. Sara torpeda i całe szczęście, że miejsce do parkowania pod szpitalem było blisko. Bo niedziela. Ta cudowna niedziela. Mimo kryzysu i niewiary w siebie, że dobrnie do celu, Sara rodziła tak, jak ja marzyłabym sobie kiedyś. W ramionach całującego Męża, ze wsparciem kobiety jej bliskiej, dbającej o zdrowie, bezpieczeństwo jej i dziecka.

Reportaż z porodu nie jest dla każdego. Do robienia i oglądania. Powiem krótko – dziewczyny, ja chcę więcej!

Jak przygotować mieszkanie do sesji lifestyle?

Dokumentalna sesja rodzinna – Poznań

Dokumentalna sesja rodzinna – Poznań

Dokumentalna sesja rodzinna – Poznań

Czy zwykłe życie może być ciekawe? Czy na kimś robi wrażenie szara codzienność, która przecieka nam jak rozlane kakao przez palce? Na mnie robi. Nie potrafię nie doceniać momentów, kiedy wspólne spędzanie czasu przynosi radość, uśmiech. Daje poczucie bezpieczeństwa, komfort, spełnia podstawowe potrzeby. 

Tworzenie reportaży dokumentalnych w domach, robienie sesji „Dzień z życia” to był mój plan już lata temu. Pielęgnowałam w sobie to oczekiwanie, bo musiał przyjść moment, bym przyszła do czyjegoś domu nie oczekując i nie prosząc o nic. No może o otwartość, zaufanie.

Przyszłam do Natalii, Kostka i dziewczynek przed śniadaniem. Wyszłam po podwieczorku. To był zwykły dzień. Upalna sobota. Z naleśnikami, brudnymi stopami, obieraniem ziemniaków, koszeniem trawy, kąpielą w basenie, wyprawą na plac zabaw. Dla jednych nie działo się nic, a dla mnie tak wiele.

Może i Ty zakochasz się, i zapragniesz, by zrobić u Ciebie rodzinną sesję dokumentalną. Taki zwykły dzień z życia. A jednak za kilkanaście lat niezwykły.

Jak przygotować mieszkanie do sesji lifestyle?
Jak przygotować mieszkanie do sesji lifestyle?
Jak przygotować mieszkanie do sesji lifestyle?

Historia ukryta w ciele

Historia ukryta w ciele

Historia ukryta w ciele

Chciałoby się patrzeć w lustro zawsze z uśmiechem na ustach. Nie widzieć cellulitu, rozstępów, blizn, krostek, nacięć, trądziku, podpuchniętych oczu, zaczerwienień, siniaków, zadrapań, strupów. Pod toną makijażu chowamy się na co dzień. Jak lubimy, proszę bardzo. Jak się ukrywamy coś, już gorzej. Kto nakłada na nas presję, kto się porównuje, szuka drugiego dna w podtekstach? My same.

Zdejmując ubranie jesteśmy nagie. Odzieramy się z rygli. Ktoś może coś zauważyć. Ktoś może ocenić. Że za gruba, za ładna, za szczupła, za mały biust, ogromny tyłek, brzydka cera, cienkie włosy, tatuaż w starym stylu, a w ogóle to kuleje i ma szparę między zębami. Co z tego? Depresja, niska samoocena, problem z angażowaniem się w życie społeczne i zawodowe, unikanie sytuacji prowadzących do możliwości oceny sylwetki. 

Zamiast być wsparciem – dobijamy. Zamiast trzymać się za rękę, wbijamy szpilę. Zamiast zająć się dzieckiem w jedno popołudnie, dzwonimy „kiedy k… będziesz?!”.

Tak wiele wymagamy od ciała. W końcu jak Cię piszą, tak Cię widzą. Tylko co jeśli akceptujemy jego historię. W brzuchu nosiłaś dziecko. Sercem adoptowałaś. Straciłaś. Cierpiałaś przy porodzie. Dostałaś hemoroidów. Próbowałaś utrzymać ciążę leżeniem.

A jeśli dzieci nie masz, bo nie chcesz, nie możesz, nie dane Ci. To też Twoje ciało jest oceniane. Zapuściła się, a dzieci nie ma. Gdyby miała dzieci to by się ogarnęła. Ta to może ćwiczyć, nie ma bachorów. 

ZAWSZE COŚ. Wychodząc temu naprzeciw popatrz na kobiety na zdjęciach. Każda ma jakąś historię. Bolesną, trudną, bardziej szczęśliwą. Anyway. Stanęła przed obiektywem drżąc, co się stanie. Co zostanie pokazane. Czy dam radę? Czy się NADAJĘ?

Każde ciało zasługuje na szacunek. Grubsze, chudsze, cięższe, lżejsze. Na docenienie jego siły. Bo w ciele siedzi duch, a z tym duchem to jak się zepnie to dasz radę zrobić wiele.

25 maja w Przestrzeni w Poznaniu odbyła się wystawa zdjęć z sesji kobiecej Mam. Zdjęć, które zaraz obejrzysz.

Partnerami wydarzenia byli:
Historie Porodowe, Przestrzeń Poznań, Crystal Albums, Skład Prosty, Ulandka, Puzel Dekoracje, Fundacja Makatka, Fundacja Matecznik, Restauracja na Trakcie, Ale Pyszka Tej, Ale Pigwa, Dobre Torty, Piapimo, Kwiaciarnia Zakątek Kiekrz Ostrowska

Jak przygotować mieszkanie do sesji lifestyle?
Jak przygotować mieszkanie do sesji lifestyle?
Jak przygotować mieszkanie do sesji lifestyle?