Plener ślubny w Tatrach – Justyna i Dawid

Kiedy spotykasz bratnie dusze, to od samego spotkania przy podpisaniu umowy wiesz, że kroi się piękne spotkanie. Niejedno. Z Justyną i Dawidem rozmawialiśmy o sesji narzeczeńskiej na wodzie, ale to nam nie wypaliło. Poszli ze mną jednak do lasu i starego spichlerza. Sama bym tam nie weszła, a razem… zrobiliśmy to i wyszło cudo. O plenerze ślubnym od początku rozmawialiśmy, że w górach. Miały być Karkonosze, a wyszło jak wyszło.

W 2019 roku byłam 3 razy w Krakowie i przy dobrej pogodzie widziałam zarys Tatr. Nigdy tam nie byłam, ale moje serce już zabiło mocniej. To moje miejsce na ziemi. Wiedziałam, że urlop spędzimy właśnie tam i poszukiwania zaczęliśmy od razu. O naszych wakacjach pisałam na swoim blogu opisując Osadę Kościelisko i atrakcje, które zaliczyliśmy w trakcie tych dwóch tygodni.

Justyna i Dawid wyrazili chęć przyjechania z Poznania na sesję ślubną w góry. Ucieszyłam się ogromnie, bo zdałam sobie sprawę, że czasem marzenia pukają do Twojego serca same, jeśli tylko wysyłasz innym dobro i często bezinteresownie pomagasz się rozwijać. Jestem teraz na takim etapie, że nie boję się mówić głośno, co mi w duszy gra. Nie zawsze potrafię wytłumaczyć słowami, pomagam sobie swoim ciałem, dotykiem, gestami. To dla mnie jednak ważne, żeby szczerze z ludźmi rozmawiać, bo to zawsze przynosi dobry skutek. A potem takich rozmowach i zdjęciach w plenerze naprawdę dobrze się śpi.

Suknia – Ochocka Atelier 

Garnitur – Albione

kwiaty – znajoma Państwa Młodych

 

Myślisz o o podobnej sesji? Sprawdź:

blog | oferta | kontakt

Sesja lifestyle Poznań | Sesja rodzinna Poznań | Fotograf ślubny Poznań | Sesja ślubna Poznań 

Wszystkie prawa zastrzeżone @2019 Marta Woźna | Branding i strona www Żyj Kochaj Twórz